| Oprocentowanie franka pozostanie niskie. Zadłużeni w tej walucie mogą odetchnąć |
|
Źródło: Dom Kredytowy Notus
Źródło wykresu: opracowanie własne na podstawie danych z www.stooq.com i www.snb.ch Decyzja SNB nie była niespodzianką Brak podwyżki stóp procentowych w Szwajcarii nie zaskoczył rynku. Spodziewali się tego wszyscy ekonomiści i analitycy. Docelowy przedział dla 3-miesięcznej stawki Libor CHF nadal będzie wynosić od 0,00% do 0,75%, a SNB będzie dążył do tego, aby stabilizował się on przy 0,25%. Zacieśnienie polityki pieniężnej przez władze monetarne tego kraju już teraz byłoby bowiem istnym „strzałem w kolano” dla stojącej eksportem Szwajcarii. Tym bardziej, że popyt zagranicznych inwestorów na uważanego powszechnie za najbezpieczniejsze schronienie w trudnych czasach (z ang. safe haven) franka jest od długiego czasu przeogromny. Wczoraj na fali ucieczki uczestników globalnych rynków od ryzyka (sytuacja w Japonii i w krajach arabskich oraz europejski kryzys zadłużenia) notowania szwajcarskiej waluty względem dolara ustanowiły nowy, rekordowo wysoki poziom (kurs USD/CHF spadł do 0,8918), a do najwyższego poziomu w historii względem euro zabrakło im naprawdę bardzo niewiele – kurs EUR/CHF zniżkował do 1,2429 i był tylko trochę wyższy od ustanowionego w grudniu ubiegłego roku minimum na poziomie 1,2399. Tak jak tego oczekiwano, SNB zdecydował się za to na podniesienie prognoz inflacji (w tym roku ma ona wynieść 0,8%, czyli dwukrotnie więcej niż Bank zakładał w grudniu) oraz PKB (do 2,0% z 1,5%). Nie zmienia to jednak naszej oceny co do tego, że na ewentualną podwyżkę stóp procentowych w Szwajcarii przyjdzie nam jeszcze jakiś czas poczekać – prognozujemy, że co najmniej do września. Istnieje dużo zewnętrznych czynników ryzyka dla wzrostu PKB Szwajcarii (widać, że SNB bierze je pod uwagę, bo jego projekcja wzrostu gospodarczego jest niższa od średniej rynkowej), a inflacja na poziomie 0,8% cały czas jest daleka od krytycznego dla SNB poziomu 2,0%, choć oczywiście wykazuje ona wyraźne tendencje wzrostowe.
Złoty a frank Ogromny popyt na bezpiecznego franka odbija się także czkawką na polskim rynku walutowym. Tym bardziej, że złoty, uważany przez zagranicznych inwestorów za walutę gospodarek wschodzących, jest i tak sam w sobie przez nich sprzedawany w realiach wzrostu napięcia na globalnych rynkach. Dziś rano kurs CHF/PLN wzrósł maksymalnie do 3,2730, tj. do najwyższego poziomu od lutego 2009 r., kiedy to na fali kryzysu finansowego wynosił maksymalnie 3,3306 i był rekordowo drogi. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia i niepewność utrzymującą się na globalnych rynkach finansowych, zmuszeni jesteśmy skorygować w górę nasze prognozy dotyczące kursów walutowych, kluczowych z punktu widzenia kształtowania się pary CHF/PLN, a co za tym idzie także jej samej. I tak obecnie spodziewamy się, że na koniec bieżącego roku, kurs EUR/PLN wynosić będzie nie 3,72 jak zakładaliśmy na początku tego roku, ale 3,85. Natomiast w przypadku kursu EUR/CHF będzie to naszym zdaniem 1,37, a nie tak jak się tego spodziewaliśmy 1,43. Implikuje to kurs CHF/PLN na koniec 2010 r. na poziomie 2,81, a nie tak jak to zakładaliśmy na początku stycznia 2,60. Długofalowe perspektywy dla naszej waluty nadal oceniamy jednak jako dobre i spodziewamy się, że po opadnięciu globalnych napięć popyt na złotego powróci.
Niskie stopy skutecznie niwelują wzrost kursu Pomimo znacznego wzrostu wartości franka szwajcarskiego względem złotego raty indeksowanych w nim kredytów hipotecznych co prawda rosną, ale w sposób umiarkowany. Silna aprecjacja kursu niwelowana jest bowiem przez utrzymujące się niskie oprocentowanie kredytu. Przykładowo klienci, którzy zaciągnęli kredyt w CHF w styczniu 2008 roku (200 tys. złotych na 30 lat z marżą na poziomie 1,1 p.p.), w marcu br. musieli zapłacić ratę tylko o 8,9% większą od tej jaką płacili w chwili zaciągania kredytu (1058,25 PLN wobec 971,97 PLN). Od stycznia 2008 r. do marca 2011 r. przyjęty w obliczeniach kurs spłaty CHF/PLN wzrósł bowiem z 2,2481 do 3,3684, ale też oprocentowanie spadło z 3,785% do 1,280%.
Źródło wykresu: opracowanie własne Wysoki kurs CHF/PLN jest jednak niewątpliwie problemem dla tych osób, które obecnie chcą lub są zmuszone sprzedać nieruchomość i wcześniej spłacić kredyt. W porównaniu ze styczniem 2008 roku saldo ich zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu wzrosło o ponad 40 procent.
Źródło: Dom Kredytowy Notus Publikacja: 23 marzec 2011 |
|


nakredyt.pl znajduje się na liście 200 najbardziej
opiniotwórczych serwisów internetowych wg
Wyszukiwarki Wiadomości: News.NetSprint.pl